piątek, 13 września 2013

Jesienny spadek energii

Złe samopoczucie towarzyszy mi już ponad tydzień, od czasu odstawienia antybiotyku. Polekowe osłabienie,  kłopoty z tarczycą, a może początki jesiennej depresji - who knows? Tak czy inaczej objawia się to:
1. ogólnym spadkiem chęci do czegokolwiek 
2. wzmożoną potrzebą snu i zwiększonym zmęczeniem po pracy (śpię po 9-10 godzin na dobę, następne 10 poświęcam na pracę i dojazdy czyli dosłownie przesypiam życie!)
3. zmniejszonym apetytem (jedyny pozytyw)
4. zmniejszoną tolerancją na wysiłek - przy ćwiczeniach które jeszcze miesiąc temu wykonywałam bez problemów jestem zmęczona, kolana mi drżą etc.

Metody walki:




Żeń-szeń (Panax Ginseng):

- adaptogen, którego właściwości przypisuje się zawartości unikalnych związków: ginsenozydów
- zwiększa siły witalne organizmu, pomaga w stanach chronicznego zmęczenia
- wspomaga pamięć i koncentrację
- podwyższa ciśnienie krwi
- redukuje stres oksydacyjny

Tran (tutaj: tran islandzki marki Lysi):

- jest to olej z wątroby dorsza, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6
- przy regularnym stosowaniu poprawia stan układu sercowo-naczyniowego, obniża poziom cholesterolu, zmniejsza krzepliwość krwi
- źródło witamin A i D (obecnie ma to mniejsze znaczenie,ale w latach 50 uzupełniano nim niedobory wśród młodzieży szkolnej).
 - witamina D3 poprawia funkcjonowanie białych krwinek dlatego tran wspomaga odporność organizmu (chociaż tutaj polecałabym bardziej olej z wątroby rekina...)
- kwasy omega-3, głównie DHA, stanowią główny budulec kory mózgowej. Z tego względu podaż tych kwasów w diecie jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu, działa przeciwdepresyjnie i przeciwlękowo





Różeniec górski (złoty korzeń, arktyczny korzeń):

- adaptogen, mniej znany "brat" żeń-szenia
- poprawia wytrzymałość na stres fizyczny i psychiczny
- stymuluje wydzielanie neuroprzekaźników, dlatego przeciwdziała depresji
- zwiększa wydolność organizmu, zmniejszając jednocześnie czas potrzebny na odpoczynek pomiędzy okresami intensywnych ćwiczeń

Falvit - zestaw witamin i minerałów o dość przyzwoitym składzie

A jeśli to nie pomoże, pozostanie mi tylko pakiet badań diagnostycznych i wizyta u lekarza.


Tak na marginesie, ostatnio na blogach widziałam wysyp postów na temat jesiennej chandry i dziesiątki sposobów jak sobie z nią radzić: od kąpieli z bąbelkami do zapisania się na fitness. Wszystkie są fajne, ciekawe i mogą chwilowo poprawić nastrój, ale jeśli przez dłuższy okres czujecie się kiepsko pod względem fizycznym i psychicznym, to zamiast zapalić dziesiątą z rzędu świecę o zapachu cynamonu idźcie do lekarza. To może być anemia, początki depresji, zaburzenia hormonalne lub coś poważniejszego i podstawowa morfologia po prostu Wam się należy. Nie dajcie sobie wmówić, że młodzi ludzie nie chorują.

PS. Syndrom chronicznego zmęczenia jest przez wielu lekarzy uznawany za chorobę! Niestety cholernie trudną do zdiagnozowania i leczenia, więc mogę mieć tylko nadzieję że to nie to...


34 komentarze:

  1. Nie poszłabym do lekarza z powodu jesiennej chandry:-) słońce zaszło, szaro się zrobiło i zimno, deszcz kropi...potrzeba słońca i ciepła- to jedyny lek:-)
    O tej porze chce zasnąć i obudzić się wiosna! ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja daję sobie dwa miechy. jak się nie poprawi idę... najwyżej dostanę jakieś lekkie antydepresanty, bo jestem nie do życia. wczoraj spałam 11 (!) godzin.

      Usuń
    2. Po prostu szykujesz się do snu zimowego! :-) ja to bym przespała całą tą szarość i zimno :P

      Usuń
    3. to wszystko tarczca dziewczyny,przerabiałam na sobie, zmęczenie, senność, nerwowość,brak siły,by zrobic kilka kroków,ciągle niewyspanie, człowiek dostaje bzika i już chce biec po receptę na psychotropy,a wystarczy wyregulować hormony tarczycy:)

      to powiedziałam ja,mistrz Jedi:)

      Usuń
  2. ja jesienią/zimą łykam tylko witamię D, bo w tym okresie dochodzi do niedoboru jej w organizmie. chociaż powinnam cierpieć na depresje, bo tu gdzie mieszkam (Szwecja) dzień zimą trwa do godz. 15:00 :) później już tylko ciemnica, zimnica, etc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Falvit bardzo dobry,brałam w ciąży,chyba jedyne witaminy ,które mozna brać przy nadczynności tarczycy,bo nie mają jodu.

    Zrób sobie podstawowe badania,mocz,morfologia, sprawdź dietę.Powiem Ci,że takiezmęczenie to prawie na pewno wina tarczycy, skoro tak długo spisz to masz pewnie niedoczynność.

    Wszystko co mozna by wziąć za objawy depresji,jest także wynikiem złej pracy tarczycy,naprawdę-ten organ jest kluczowy w organizmie,wiem co mówię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja walczę z jesiennym osłabieniem, spadkiem energii poprzez zdrowy tryb życia, odpowiednia dieta i dużo ruchu, poza tym takie wynalazki jak miód, cytryna, pietruszka, tran :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja walczę z chandrą sportem! ;) mimo pogody staram się wyjść, biegać, ćwiczyć w domu, jeździć na rowerze ;) Daje mi to naprawdę lepszy humor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie tu u Ciebie ;) zaczynam obserwować ;)

      Usuń
  7. Całe szczęście mnie to nie dotyczy :) Jesień to zdecydowanie moja pora roku.. chandra dopada mnie dopiero zimną, czyli mam jeszcze ze 2 miesiące spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy wpis. Na pewno coś z tego kupię, energia spada!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy wpis. Na pewno coś z tego kupię, energia spada!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Antybiotyki to gówno. Lekarze je namiętnie przepisują ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda, czasem takie zaburzenia nastroju i ogólnego samopoczucia mogą być symptomem poważniejszych problemów... Choć czasem wystarczy tylko lepsze odżywianie, więcej spędzanego czasu na świeżym powietrzu i odpowiedni relaks.
    Ja ze swojej strony mogę polecić Ci zażywanie magnezu i witamin z grupy B, mnie pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jutro wyjeżdżam na wakacje doładować akumulatory przed rokiem akademickim. mam nadzieję, że jesienna chandra nie dopadnie mnie potem zbyt szybko

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie przyjechałam z wakacji i jeszcze nie dopadła mnie jeszcze depresja związana z pogodą i szarością.
    Życzę Ci szybkiego powrotu do lepszej kondycji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O też niedługo sięgnę po tran, łykam go sobie zawsze profilaktycznie w okresie jesienno-zimowym :) Mam nadzieję, że szybko odzyskasz siły i energię!

    OdpowiedzUsuń
  15. O której maseczce nivea mówisz? Do tej pory chwaliłam sobie może nie maseczki ale kremy nivea. ;)
    Więc chętnie sprawdzę co to za maseczka jak ją gdzieś u mnie kupie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej unikam suplementów jak dla mnie to zwykła chemia, która nie zastąpi witamin jakie mamy na co dzień w warzywach i owocach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o witaminy to pewnie tak, ale tran wymaga już jedzenia regularnie tłustych ryb, a żeńszeń w ogóle nie występuje w diecie.

      Usuń
  17. Ja przed sięgnięciem po suplementy próbowałabym jednak trochę zmodyfikować dietę, do tego trochę sportu itd itp :P Ale sama mam problem z chronicznym zmęczeniem i chyba wybiorę się na badania kontrolne.

    OdpowiedzUsuń
  18. może więcej ruchu na świeżym powietrzu, komedie pooglądaj, by zrobiło się nagle wesoło! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. I jak tam Twoje obecne samopoczucie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co... lepiej. Nie wiem czy to żeńszeń dał mi kopa, ale teraz mam dni które są całkiem dobre i takie które są gorsze (w te gorsze zasypiam nadal około 20.00, ale to max 2 razy w tygodniu). Mam zdecydowanie więcej energii jeśli chodzi o cwiczenia i pojście gdzieś po pracy. Wiadomo, nie ma rewelacji, ale kiedy pisałam ten post po pracy zwykle kładłam się od razu do łóżka więc zmiana jest duża.

      Usuń
  20. nie ma czego się wstydzić :) mogę jeśli masz ochotę dodać wpis o tym jak to wygladało w moim przypadku opiszę to z mojego punktu widzenia,czego się obawiałam i co sobie pomyslałam będąc już na siłowni :) teraz wiem że to najlepsze co mogło mnie spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tym razem chyba i mnie dotyka złe samopoczucie, pogoda się zmieniła, humor się zmienił ;) Mam nadzieję, że to tylko chwilowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety ma większy apetyt...

    OdpowiedzUsuń
  23. Twój post spadł mi z nieba bo ja mam to samo co TY :P już wiem czym się będę kurować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej :) Jestem tuż po przeprowadzce i brakuje mi czasu na blogowanie. Zaczynam studia, więc mam sporo na głowie. Oczywiście, będą pojawiać się "normalne" posty, póki co dzielę się z Wami moimi artykułami. Dostaję temat i piszę. Mam dużo pomysłów na nowe blogowe notki, póki co proszę o cierpliwość i wyrozumiałość ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Żeń szeń powinien pomóc. Ale nie biegnij od razu do lekarza, albo wypisze Ci jakieś bezsensowne leki, które nie pomogą a Ty stracisz pieniądze, albo karze Ci znaleźć sobie pozytywne zajęcie... Mam nadzieję, że jesień nie będzie taka straszna :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi to wygląda na zwykłe przetrenowanie plus przesilenie jesienne ;)
    Mogę zapytać czy leczysz się na tarczycę? Ja leczyłam się prawie dziesięć lat i mam zaleczoną, wyniki w normie. Warto poddać się leczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  27. w moim spadku energii pomaga mi trening :)

    OdpowiedzUsuń